Styl

Ubrania z AliExpress, czyli gdzie kupiłam idealny płaszcz

Zakup ubrań na AliExpress to kontrowersyjna sprawa. Tak samo jak kwestia płaszcza idealnego: bo wiadomo, pojęcie „idealny płaszcz” jest rozciągliwe. Przyznam szczerze: sama mam wiele „płaszczy idealnych”. Jednak ten zielony płaszcz oversize w kratę jest jednym z moich ulubieńców. A poza tym, jest to jedna z najlepszych moich zdobyczy na AliExpress.


Zakupy ubraniowe z AliExpres

AliExpress przedstawiać nikomu nie muszę. Nikogo też nie zachęcam do zakupów w tym miejscu – to wszystko jest Waszą indywidualną sprawą.  Co do mnie, to moje doświadczenie pokazuje, że ludzie bardzo często generalizują, jeśli chodzi o jakość pochodzących z AliExpress ubrań. Wiele rzeczy na tym blogu pochodzi z Ali i nie są to ciuchy gorsze od tych z Romwe czy Chicwish. Po prostu trzeba mądrze wybierać 🙂



O jakie ubrania i akcesoria chodzi? Poza tym cudownym płaszczem chodzi o:

…i kilka innych, które nie zdążyły się tu jeszcze pojawić.

 

 

Moje „triki” – czyli jak wybierać ubrania na AliExpress?

Pomijając kwestię umiejętnego wyboru sklepu (np. zwracanie uwagi na oceny sprzedających), warto też pamiętać, że… nic nie jest za darmo. Banał, a jednak! Osobiście nie wierzę w to, że możemy dostać tu parę naprawdę porządnych spodni w cenie 30 zł. Poza tym powinniśmy pamiętać o czytaniu tablic wymiarowych i dopytywaniu się sprzedających o wymiary.

Przykładowo, spódnice i spodnie są tu z reguły krótsze od europejskich standardów. Zdarzyło mi się kilka razy świadomie (!) kupić parę spodni krótszych, niż noszę z reguły – ale dla niektórych może to być przeszkodą. Poza tym kupuję najczęściej w kilku wybranych już, zaufanych sklepach, które z przyzwyczajenia nazywam „koreańskimi”. Może to być mylące, bo najpewniej ubrania z tych miejsc na Ali wcale nie pochodzą z żadnej Korei. Po prostu pierwszy taki sklep, do którego zaczęłam powracać raz na jakiś czas (dziś już, zresztą, nieistniejący), nosił nazwę „Korean Fashion Store”. Schlebiając samej sobie, każdy kolejny podobny do KFSu sklep zaczęłam zaliczać do tej kategorii.



Nie jest to reguła, ale najczęściej wyróżnia te miejsca:

  • obecność frazy „korean” w nazwach aukcji,
  • niestandardowa stylistyka (m.in. bardzo dużo inspiracji vintage, retro),
  • nieco wyższe niż na innych aukcjach ceny,
  • zmienność kolekcji (a nie np. aukcje zbierające dużo komentarzy lub cyklicznie odnawiane),
  • lifestyle’owy, a nie packshotowy anturaż – czyli zdjęcia w minimalistycznych pomieszczeniach (a nie np. na białym tle); często są to selfie wykonywane przez modelki,
  • azjatyckie (a nie np. europejskie, co jest bardzo częste na AliExpress) modelki.

Co do tych ostatnich, to zauważyłam nawet, że bardzo często na tego typu aukcjach sprzedawcy uprzedzają o posiadaniu „swoich modelek” do zdjęć. Śmiem w to wątpić, ale zostawiam to tu jako charakterystyczny atrybut omawianych miejsc.

 

 Dajcie znać, jeśli chcecie, żebym podzieliła się z Wami adresami tych sklepów na AliExpress – mogłabym np. zrobić krótki przewodnik zakupowy.  

 

 

Za co cenię ubrania z AliExpress?

Nie będę ukrywać, że zakupy ubraniowe na AliExpress zaczynałam robić jako studentka – ze względu na ceny. Paradoksalnie, z czasem zaczęłam coraz bardziej doceniać je również za wzornictwo. Poluję tu głównie na ubrania z retro sznytem, których próżno jest szukać w zwykłych sieciówkach. Poza tym, w ten sposób zwiększam prawdopodobieństwo, że nie spotkam sobowtóra na ulicy.

Tak też było z tym płaszczem. Kompletnie mnie w sobie rozkochał. Nie jest to materiał naturalny, ale jego akceptowalna cena, cudowny kolor, wzór i krój skradły moje serce. Uważam, że taki model oversize idealnie kontrastuje z obcisłymi jeansami i botkami na malutkich wygodnych szpilkach marki ASOS, które dodatkowo wysmuklają nogi. Strasznie podoba mi się ta celowa dysharmonia z masywnym okryciem.

Aby dodatkowo podkreślić mój ukochany szmaragdowy kolor, postawiłam na czarne tło – sweter z półgolfem H&M oraz czarne rurki Stradivarius.


Fot. Łukasz Łuciuk (klik do strony)

Featuring:

2 komentarze

  • holeanta

    poruszyłaś dość ciekawą kwestię. mnie samej zdarzyło się kupić coś na aliexpress i uważam, że ten sposób kupowania niewiele różni się od kupowania w sieciówkach. ; ) jestem ciekawa sklepów, które polecasz, chociaż określanie określenie „korean store” mnie trochę kojarzy się z „korean fashion” – a to jeszcze inny nurt.

  • Kasia

    Ani,
    słyszałam mnóstwo historii o nieudanych zakupach na tym portalu i dlatego zniechęciłam się mocno do niego. Bardzo chętnie przeczytam Twój przewodnik po sklepach AliExpress :).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *