Podróże,  Vintage shopping

Co zobaczyć w Walencji? Moje TOP9 miejsc (dużo zdjęć)

Chyba nie zdarzyło mi się jeszcze wrócić z żadnego europejskiego miasta z brakiem jednoznacznej odpowiedzi na pytanie: „Co podobało Ci się najbardziej?”. Mam wrażenie, że Walencja zachwyca i uzależnia. Z pewnością też nie jest to miasto „na jeden dzień”. Szczególnie, że każdą chwilę w tym miejscu chce się konsumować długo i niespiesznie.

Tą podstępną zabawę z czasem Walencja zawdzięcza m.in. przychylności mieszkańców, brakowi turystów o tej porze roku, dojrzewającym na drzewach mandarynkom i całej reszcie drobnych szczegółów, które zaczynasz dostrzegać w momencie, gdy chill sięga zenitu. Jeśli więc zastanawiacie się, co zobaczyć w Walencji, zapraszam do dalszej części wpisu.

 

Walencja – czyli pomysł na 23 stopnie w lutym

Tak naprawdę Walencja nigdy nie znajdowała się na mojej liście „must see”. W zasadzie to planowaliśmy wypad do Sewilli, ale terminy nie do końca nas satysfakcjonowały: lot tam i z powrotem jednym z low-costowych przewoźników zapewniał zaledwie 2 całe dni pobytu w mieście. Nam natomiast zależało na dłuższym pobycie. Szukając więc innego miejsca, w którym w lutym będzie ciepło, a do którego dolecielibyśmy tanimi liniami, padło na Walencję. I całe szczęście! Załapaliśmy się nawet na 23 stopnie Celsjusza!

Sprzyjająca pogoda pozwoliła na dłuższe spacery i delektowanie się Walencją w pełni. I choć nie uważam, że kilkudniowy pobyt w mieście czyni ze mnie ekspertkę, to mam nadzieję, że subiektywny spis TOP9 rzeczy, za które pokochałam Walencję, okaże się dla kogoś inspirujący i przydatny 🙂

 

1. Ulice Walencji

Może to brzmieć bezsensownie, ale to właśnie ulice Walencji są jedną z jej największych atrakcji. 80% zdjęć, które przywieźliśmy do z Walencji do Polski to zdjęcia unikatowych kamieniczek. Spędziłam mnóstwo czasu, spacerując wzdłuż secesyjnych, bogato zdobionych kamienic, na które z Łukaszem ciągle polujemy w Warszawie (a jest tu ich jak na lekarstwo). W Walencji chciało mi się zatrzymać przy każdym budynku i delektować się jego wyglądem i ornamentyką.

 

2. Widok z balkonu w hotelu Boutique Creative Rooms

Szukając dobrego miejsca na nocleg w Walencji byliśmy pozytywnie zaskoczeni poziomem cen, który panuje w mieście poza sezonem turystycznym. Mogliśmy więc pozwolić sobie na hotel w ścisłym centrum Walencji z widokiem na największy i najważniejszy Plac Ratuszowy (Plaza del Ayuntamiento).

Okalające plac budynki w stylu modernistycznym i barokowym zapierają dech w piersi. Cudownie jest wypić tu kawę o poranku, spoglądając na majestatyczne, wytworne budowle i wolne od ludzi ulice.

Z drugiej strony balkoniku z kolei rozpościera się widok na rozkoszną kamienicę u zbiegu ulicy Świętego  Wincentego oraz alei Królowej Marii Krystyny.

Jeśli więc szukacie miejsca na nocleg w Walencji, szczególnie z widokiem na ścisłe centrum miasta, mogę z całego serca to miejsce polecić.

 

3. Miasto w mieście, czyli futurystyczne Ciudad de las Artes y las Ciencias

Może tendencyjnie, w końcu jest to największa atrakcja turystyczna w Walencjiale… to Miasteczko Sztuki i Nauki jest niepowtarzalne. W sensie, dosłownie: nie wiem, gdzie w Europie zobaczymy coś podobnego. Jeśli macie pomysł, koniecznie napiszcie w komentarzu.

W skład zaprojektowanego przez duet Calatrava – Candela kompleksu wchodzą m.in. L’Hemisfèric (budynek o kształcie oka, mieszczący planetarium oraz kino z ekranem o powierzchni 900 m2), L’Umbracle (który zdobi piękny ogród botaniczny) oraz L’Oceanogràfic (największe oceanarium Europy).

Jest to miejsce, które zachwyci każdego fotografa poszukującego niebanalnych form i perspektyw. Nic też dziwnego, że Miasteczko pojawia się we wszelkich rankingach najbardziej instagramowych miejsc w Walencji. Wśród nich m.in. uliczka pomiędzy mostem L’Assut de l’or  i Muzeum Nauki Księcia Filipa, na której można uchwycić piękne lustrzane odbicie w wodzie.

Warto jest wpaść także po cudowną trójkątną perspektywę do miejsca znajdującego się po prawej stronie Muzeum Nauki Księcia Filipa – pomiędzy muzeum oraz jeziorkiem, oddzielającym muzeum od L’Umbracle.

 

4. Zjawiskowe tunele w L’Oceanogràfic

Choć jest to jedna z części Miasteczka Sztuki i Nauki, chciałabym poświęcić temu miejscu osobny punkt w tym zestawieniu. Jest to największe oceanarium w Europie. Każdy punkt w tym kompleksie jest niezwykły, np. centralne jego miejsce zajmuje podwodna restauracja Submarino, której naziemna część ma kształt lilii wodnej.  Ja jednak chciałabym zwrócić szczególną uwagę na podwodne tunele.

W L’Oceanogràfic są dwa tunele: w jednym możemy obserwować pływające nad głowami rekiny, w drugim – mniejsze gatunki ryb. W tym mniejszym, szczególnie po godzinach popołudniowego szczytu, można pokusić się o zrobienie ciekawych kadrów. My byliśmy tu o 13:00 oraz o 19:00 (oceanarium było otwarte do 20:00) i różnica jest nie do porównania.

 

5. Kolorowa Ruzafa

Ruzafa, podobno, oznacza po arabsku „ogród”, jednak podczas wizyty w tej dzielnicy, ogrodów nie wykryliśmy 🙂 Ruzafa to klimatyczne zagłębie restauracji serwujących przysmaki z różnych stron świata, barów, sklepów vintage, galerii sztuki, concept store’ów i stylowych kolorowych kamieniczek. Podobno, jest to ulubione miejsce walencyjskich artystów. Na moje oko, ta dzielnica przypomina rzymskie Monti (klik).

Jeśli zastanawiacie się, gdzie dobrze zjeść w Walencji, to Ruzafa jest bardzo dobrym pomysłem. Na blogach, które przeglądałam przed wyjazdem, polecane są m.in. takie knajpki jak Dulce de LecheCanalla Bistro by Ricard Camarena (podobno najlepsze miejsce na spróbowanie tapas) oraz Bluebell Coffee. W tym ostatnim częstowaliśmy się m.in. przecudownymi tostami ze świeżą pastą z awokado, z dodatkiem podsmażanego bekonu i ziołami – smakowało wprost genialnie!

 

6. Madame Mim i vintage shopping w Walencji

W tym zestawieniu nie mogło zabraknąć sklepów vintage. Niejednokrotnie wspominałam, że z każdej podróży próbuję przywieźć chociaż jakąś vintage rzecz z miejsca, które odwiedzam. Na szczęście Ruzafa to doskonałe miejsce na vintage shopping. Na pewno mogę polecić Madame Mim – miejsce, które bardziej przypomina raj scenografa, niż typowy vintage shop. Jest niesamowicie ekstrawagancki. Mnóstwo w nim zarówno antyków, jak i przedmiotów garderoby i akcesoriów. Jeśli więc przypadkiem szukacie, na przykład, vintage szal boa, i akurat jesteście w okolicy – zajrzyjcie. Ja natomiast zgarnęłam przeuroczą skórzaną kopertówkę vintage o kształcie kosmetyczki za jakieś 5 EUR.

Z kolei Flamingos Vintage Kilo, które również odwiedziłam, niespecjalnie mnie zachwycił – ot, zwyczajny second hand. Niestety nie udało mi się wejść do sklepu 52 rojo. A szkoda – na wystawie leżała cała sterta vintage jeansów Levi’s za 15 EUR.

 

7. Mercado Central

Po kulinarną podróż zmysłów zapraszam do Mercado Central, czyli nic innego, jak wielki targ, na którym znajdziemy najróżniejsze stanowiska z produktami spożywczymi. Można tu wpaść chyba po wszystko. Wina, ser oraz każdy, nawet najbardziej egzotyczny rodzaj orzechów. Truskawki, energetyzujące mandarynki i największe z możliwych pomidory. Aromatyczne przyprawy, świeże oliwki i dziwne rodzaje grzybów. No, dosłownie wszystko.

Marcado Central to nie tylko królestwo smaków i tekstur. Sama budowla, w której znajdują się stanowiska, zachwyca swoją nietypową urodą. Jest to modernistyczna hala, którą zdobią kolorowe kafle. Surowej konstrukcji dodają elegancji witraże oraz piękna, wykładana zdobionymi kafelkami kopuła.

 

8. Tam, gdzie Walencja spotyka się z niebem – Ateneo Sky Bar

W rozdziale dot. hotelu, mogliście się przekonać, że Walencja przepięknie prezentuje się z góry. Dopiero z góry to miasto łaskawie pozwala na uchwycenie spojrzeniem swojego majestatu. Aby spojrzeć na Plac Ratuszowy z lotu ptaka, nie musicie wybierać hotelu w pobliżu. Wystarczy odwiedzić Ateneo Sky Bar – miejsce, w którym popijając drinka, możemy podziwiać piękno Placu del Ayuntamiento (jak i innych stron miasta).

Jak trafić do Ateneo Sky Bar w Walencji?
Jak trafić do Ateneo Sky Bar w Walencji?

Jeśli macie, tak jak ja, problem z orientacją w przestrzeni, to poniżej wskazówki, jak tam trafić. Należy skierować się do wejścia pod szyldem Ateneo Mercantil (tuż obok Cafe Rialto) w budynku z dużym napisem Rialto Teatre Filmoteca, który dobrze widać z Placu Ratuszowego. Po wejściu do budynku, windą jedziemy na 7. piętro, a następnie skręcamy w lewo od Biblioteki. Tam do baru poprowadzą nas kręcone schody.

 

9. Cafe Negrito – oblicze dekadenckiej Walencji i słynna Agua de Valencia

Gwarnie, żwawo, wesoło. O Negrito pisze się najczęściej w kontekście legendarności tego miejsca. Cafe Negrito postało jeszcze w 1981 roku, czyli obchodzi już 38. urodziny. Podobno przez lata Cafe zasłynęło jako miejsce dla intelektualistów, społecznie świadomej i, nieraz, lewicowej klienteli.

Jeśli jesteście w Walencji, zajrzyjcie do Negrito, bo podobno to właśnie tu podaje się najlepszy w mieście flagowy walencyjski napój. Mowa, oczywiście, o Agua de Valencia. Ten hiszpański koktajl składa się z soku pomarańczowego, hiszpańskiego wina musującego cava, wódki i ginu. Co do mnie, Agua de Valencia smakowała jak Orangina z wódką, ale przecież nie mogłam nie spróbować 🙂

____

Są to moje TOP9 miejsc wartych zobaczenia w Walencji.

Miejsce 10. zostawiam Wam do odkrycia 🙂 Na pewno w Walencji znajdzie się jeszcze dużo pretendentów na to stanowisko 🙂

____

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *